Właściciele kontrowersyjnych domków letniskowych przed Urzędem Gminy Kościerzyna.
Gmina Kościerzyna Wokół nas

CHCĄ LEGALIZACJI SWOICH DOMKÓW

Ponad 40 właścicieli domków letniskowych z Wąglikowic chce zalegalizowania swojej obecności w gminie Kościerzyna. Chcą przekształcenia ich działek rolno-leśnych na rekreacyjne.  O pomoc poprosili po raz kolejny władze samorządowe, ale tym razem na sesji Rady Gminy.

Kilkanaście osób, w tym letnicy z Katowic, Wałbrzycha i Gdańska, zabrali głos na sesji, przedstawiając radnym swoją sytuację. – Od ponad 20 lat walczymy o to, aby te działki były przekwalifikowane na rekreacyjne – grzmiał pan Marcin z Gdańska. – My prosimy, a nawet już żądamy pomocy – dodawała pani Barbara z Katowic.

 Nakazy rozbiórki

Kontrowersyjne domki znajdują się na terenach wokół jezior Kramsko Duże i Kramsko Małe w Wąglikowicach. Letnicy przyjeżdżają tu wypoczywać od ponad 30 lat, jednak dopiero w tym roku otrzymali nakazy rozbiórki swoich domków, bo są to według prawa samowole budowlane. – To są altanki czy małe domki albo przyczepy kempingowe – wymienia  Krzysztof Ćwidak, jeden z właścicieli. – Chcemy być tu legalnie, płacić podatki, płacić za media i dbać o porządek – apelowała do radnych Barbara Karkosz. Letnicy już wielokrotnie o pomoc w przekwalifikowaniu swojej ziemi  prosili urzędników i wójta gminy Kościerzyna. – Ciągle otrzymujemy odpowiedź „nie, bo nie”, więc przyszliśmy na sesję – mówi pan Albert.

 Radni pomogą

Ze sprawą z uwagą zaznajomili się radni gminy. – Jesteśmy gminą przyjazną, zachęcamy, żeby turyści do nas przyjeżdżali, więc musimy Państwu pomóc – mówił na sesji radny Marian Seyda. Przewodniczący Rady, Andrzej Bober pytał też o instytucje, które dotychczas blokowały przekwalifikowanie kontrowersyjnych działek, kiedy opracowywany był plan zagospodarowania przestrzennego tych terenów. – Musimy sprawdzić te informacje i spotkać się ponownie, aby ustalić, co jest możliwe do zrobienia w tej sprawie – zadeklarował wójt Grzegorz Piechowski.

ad

Grzegorz Piechowski, wójt gminy Kościerzyna

Zorganizuję spotkanie z radnymi i pracownikami Wydziału Planowania Przestrzennego, gdzie wrócimy do tej dokumentacji, która była podstawą takich ani innych decyzji dotyczących działek w Wąglikowicach. Tu apeluję do nas wszystkich o rozwagę przy kupowaniu ziemi, żeby wiedzieć, jakie jest jej przeznaczenie. Obecnie mamy często do czynienia z taką sytuacją, że przychodzą do nas ludzie i mówią, że kupiliśmy ziemię i sprzedający mówił, że ona będzie przekwalifikowana za chwilę. Możemy sądzić, że przepisy są bezduszne, ale obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania i zawsze warto przed kupnem ziemi przyjść do Urzędu i sprawdzić przeznaczenie tej ziemi.

Albert i Barbara Karkosz z Katowic

Przybyliśmy na sesję nie po to, aby manifestować, ale jeszcze raz prosić o pomoc urzędników. Od samego początku, kupując tę ziemię, chcemy żyć legalnie tutaj. Celem kupna tej ziemi, a było to 20-30 lat temu, była rekreacja i wszyscy to w gminie wiedzieli. Ktoś się na taką parcelację tej ziemi zgodził. Myśmy już na samym początku prosili gminę o przekwalifikowanie, ale wtedy obiecano nam, że będzie się to robiło stopniowo. I tak trwa to do dzisiaj, a my otrzymaliśmy nakazy rozbiórki naszych domków.

Marcin z Gdańska

Od ponad 20 lat walczymy o to, aby te działki były przekwalifikowane na rekreacyjne. Paradoksalne jest to, że płacimy podatki do gminy za nasze domki, choć są one według gminy nielegalne. Płacimy za media, dbamy tam o porządek, chcemy tylko usankcjonowania stanu faktycznego, który tam jest.

Właściciele kontrowersyjnych domków letniskowych przed Urzędem Gminy Kościerzyna.
Właściciele kontrowersyjnych domków letniskowych przed Urzędem Gminy Kościerzyna.

Komentarze