Kultura Wokół nas

CHCĄ SIĘ BAWIĆ I BIESIADOWAĆ, MIMO DESZCZU!

Takiego Zjazdu Kaszubów dotychczas nie było. Przez całą sobotę w Rumi padał deszcz, ale dobrą zabawę uratowały kapele z Kartuz i Kościerzyny, które zorganizowały spontaniczną biesiadę pod parasolami. Zjazd zgromadził kilka tysięcy Kaszubów, w tym sporą reprezentację z powiatu kościerskiego i kartuskiego.

z

Zjazdy Kaszubów to wielowymiarowa impreza, której przyświecają bardzo różne cele. W przemarszu i oficjalnym otwarciu, politycy, samorządowcy i duchowieństwo mogą wyrazić swoje poparcia dla manifestowania tożsamości kaszubskiej. W kościele podczas mszy świętej uczestnicy demonstrują przywiązanie do wartości katolickich. Zjazdowicze od rana, wsiadając w pociąg Transcassubia, integrują się, bawią, jedzą, piją i śpiewają. A po południu na zjazdowej scenie prezentowany jest dorobek kulturalny Kaszub. Jak to wszystko pogodzić?

Punkt patrzenia zależy od punktu siedzenia.

Dla tych, którzy w sobotę w godzinach rannych wsiedli do pociągu Transcassubia, był to dzień wielkiej zabawy i biesiady. Bana jak zwykle jechała z Chojnic, Bytowa, przez Kościerzynę, Somonino, Gdynię aż do Rumi. O śpiewy i tańce zadbały kapele Piastowskich z Kartuz i Zgrôwańce z Kościerzyny. – To jest jedna wielka integracja. Tego się nie da opisać – mówiły podekscytowane młode Kaszubki z Kościerzyny. Ludzie tańczyli, śpiewali, a przy tym też wypili i zjedli. W takiej atmosferze chcieli spędzić resztę Zjazdu

Komentarze