Wywiady

HAPPY CHILDREN ON THE ROOF – ROZMOWA

Rozmowa z Magdaleną Stromską, dyrektorem niedawno otwartego Niepublicznego Przedszkola Happy Children w Przodkowie.

Dariusz Tryzna: Jaka jest oferta Waszego przedszkola?

Magdalena Stromska: W tej chwili mamy 3 oddziały – dla dzieci w wieku od 1,5 do 3 lat, dla 3-latków i dla 4-latków. Docelowo możemy przyjąć 150, a nawet 180 dzieci. Mamy świetną kadrę – dziewczyny młode, ale już doświadczone, opiekuńcze.

DT: Rozumiem, że każde przedszkole, podobnie jak szkoła, musi realizować program. Jednak magnesem przyciągającym rodziców jest to, co oferujecie ponadto.

MS: Rodziców najbardziej przyciąga to, że usamodzielniamy ich dzieci. I i II śniadanie dzieci przygotowują sobie same. Oczywiście mamy odpowiednie do wieku menu opracowane we współpracy z dietetykiem, panią Esterą Kostuch, ale tylko wystawiamy surowce, a dzieci przygotowują z nich posiłek. II śniadanie ma walor odżywczy – wystawiamy jogurt i owoce albo jarzyny, a dzieci sobie robią koktajle. Oprócz wyrabiania samodzielności ma to jeszcze jeden walor: w takim koktajlu dzieci z apetytem zjedzą szpinak, czy brokuły. A na te same jarzyny podane w tradycyjny sposób bardzo wiele z nich kręci nosem.

DT: Nazwa „Happy Children” sugeruje, że duży nacisk kładziecie na język angielski.

MS: Nie jesteśmy przedszkolem stricte angielskojęzycznym, ale rzeczywiście lekcje angielskiego są bardzo ważne. Odbywają się 2 razy w tygodniu. Oprócz lekcji przyjęliśmy założenie, że dzieci na zajęciach codziennie poznają jedno angielskie słowo. W ten sposób opuszczające nasze przedszkole 5-latki będą znały około tysiąca angielskich słów. To całkiem spory zasób.

DT: Wspomniała Pani, że możecie przyjąć nawet 180 dzieci. Przodkowo nie jest dużą wsią. Skąd zatem te dzieci się wezmą? Z Programu 500+?

MS: Rzeczywiście Przodkowo nie jest dużą wsią. Ale nie myślimy tylko o Przodkowie, ale o całej gminie. A nawet zapisano do nas dzieci nawet spoza terenu gminy – z Tokar, Warzenka, Czeczewa… Szczególnie dużo mamy dzieci do lat 3. I to cieszy, bo te dzieci będą chodziły do nas jeszcze przez 2 lata, a więc nie musimy się martwić o liczbę podopiecznych.

DT: Dziękuję za rozmowę.

Komentarze