Wokół nas

Oby do końca starczyło pieniędzy

1 kwietnia minął rok działania programu „Rodzina 500+”. Pora zatem na pierwsze podsumowanie.

 

Z programem „Rodzina 500+” wiązano bardzo duże nadzieje. Przede wszystkim miał być lekarstwem na kryzys demograficzny. Poprzez zwiększenie konsumpcji miał stać się kołem zamachowym gospodarki i wreszcie jako narzędzie pomocy społecznej miał się przyczynić do zwalczania ubóstwa. I w zasadzie wszystkie te efekty zaobserwowano. Jednak znacznie poniżej oczekiwań.

 

Demografia

Główny Urząd Statystyczny szacuje – bo jeszcze nie ma dokładnych danych – że od wprowadzenia programu w Polsce urodziło się o około 5,8 tys. więcej dzieci, niż byłoby bez programu. Jeśli przyjmiemy, że jest to plon tylko jednego kwartału – bo efekt demograficzny programu jest opóźniony o 9 miesięcy – dawałoby to nam 23,2 tys. dodatkowych dzieci rocznie.

Demografowie mówią jednak, że jest to efekt startu – na dziecko zdecydowały się rodziny, które i tak je planowały, ale w późniejszym terminie. A więc w kolejnych latach liczba dodatkowych urodzin będzie spadać. Jeśli to prawda – w ciągu 10 lat w Polsce powinno przybyć dodatkowo 150 – 200 tys. dzieci. Według szacunków rządowych sprzed roku miało to być 280 tys. dzieci.

 

Gospodarka

Pozytywny efekt 500 plus jest widoczny, ale jego skala jest znacznie mniejsza niż przewidywano. W II kwartale 2016 roku nie odnotowano przyspieszenia wzrostu konsumpcji prywatnej, w III i IV kwartale ten wzrost był widoczny, ale był niższy niż 1%. W I kwartale tego roku tempo wzrostu konsumpcji nawet zwolniło i – według opracowań analityków Banku Zachodniego WBK wygaśnie w III kwartale tego roku. Według szacunków na konsumpcję przeznaczono zaledwie ok 14% wypłaconych kwot.

gh

Komentarze