Gmina Lipusz Wywiady

POTRZEBUJĄ 80 MLN SADZONEK DRZEW, BY ODNOWIĆ LASY PO NAWAŁNICY

Rok 2018 będzie w Nadleśnictwie Lipusz czasem wielkiego sprzątania po sierpniowej nawałnicy. Władze Nadleśnictwa mają ambitny plan, aby przyspieszyć prace i w kolejnych latach rozpocząć odnawianie powierzchni lasów. Do tego potrzebują aż 80 mln sadzonek. O tym z Anną Kukier z Nadleśnictwa Lipusz rozmawiała Ania Cupa-Dziemińska.

Red.: Za kilka lat, kiedy wspomni Pani rok 2017 w Nadleśnictwie Lipusz, to jak go będzie Pani oceniała?

Anna Kukier: Jako bardzo ciężki i trudny, rok bardzo intensywnej pracy.

Red.: Jak ten rok zapisze się w historii Nadleśnictwa?

A.K.: Ja myślę, że on się zapisze w historii całych Lasów Państwowych, bo to rok, w którym wystąpiła klęska na taką skalę, z jaką do tej pory nie mieliśmy do czynienia. Tak więc to historyczny rok dla całych Lasów Państwowych.

Red: To przypomnijmy, jakie straty poniosło Nadleśnictwo Lipusz w związku z nawałnicą z nocy z 11 na 12 sierpnia?

A.K.: Na terenie Nadleśnictwa Lipusz zniszczonych zostało w stopniu znacznym ponad 8 tysięcy hektarów lasów, a w różnym stopniu zniszczenia to jest blisko 17 tysięcy hektarów, czyli ponad 2/3 Nadleśnictwa. To jest łącznie około 2 mln metrów sześciennych drewna.

Red.: Kataklizm z 11 sierpnia dokonał zniszczeń w całym ekosystemie?

A.K.: Zmienił się cały ekosystem. Nie ma drzewostanu, to tak naprawdę nie ma runa i podszytu. Na tyle, na ile to możliwe, zgodnie z planami zadań ochronnych na terenach Natura 2000, staramy się zostawić część tych drzew, czyli zostawiamy część martwego drewna i te drzewa, które przetrwały. Staramy się zachować takie fragmenty lasu, który jest częściowo połamany, łącznie z krzewami i runem, szczególnie w takich miejscach wzdłuż rzek, nad jeziorami.

 

Czytaj więcej w wersji papierowej wydania z dnia 09.01.2018

Komentarze