Gmina Dziemiany Gmina Kościerzyna Miasto Kościerzyna Powiat kościerski Wokół nas

ROŚNIE FRUSTRACJA POSZKODOWANYCH WŁAŚCICIELI

Rośnie frustracja i rozgoryczenie, poszkodowanych nawałnicą, właścicieli lasów prywatnych. Ponad trzystu z nich z powiatów kościerskiego, kartuskiego, bytowskiego i chojnickiego spotkało się wspólnie w sali Szopińskiego w Kościerzynie. Tam swoje wątpliwości i pytania skierowali do RDLP, władz samorządowych oraz senatora Waldemara Bonkowskiego.

Wichura z 11 sierpnia dokonała zniszczeń na powierzchni 10 tysięcy hektarów lasu w naszym województwie. Jak oszacowano w starostwie w Kościerzynie, straty prywatnych właścicieli to aż 2,5 tysiąca hektarów. Choć od kataklizmu minęły już prawie 4 tygodnie, to poszkodowani wciąż nie znają szczegółów pomocy i ewentualnych odszkodowań.

Domagali się pomocy w Dziemianach

Poszkodowani nawałnicami właściciele lasów prywatnych spotkali się 22 sierpnia w Ośrodku Kultury w Dziemianach. Domagali się pomocy państwa w kwestii wycinki i posprzątania lasu oraz sprzedaży drewna po godziwych cenach. – Na razie zbyt wiele się nie dowiedzieliśmy, jedynie tyle, że jakieś odszkodowania mają być, ale nie wiemy jakie – mówił Andrzej Parzątka Lipiński z Turzonki, który stracił aż 80 ha lasu. Mieszkańcy Dziemian zwracali uwagę na spekulacje cenami drewna, które już się dokonują. – Nam na razie nie warto zbierać tego drewna, za cenę jaką się nam teraz proponuje – podkreślała Wioleta Świecińska z Białych Błot, której wichura położyła 10 ha lasu. Pomoc przy negocjacji cen zaoferowali urzędnicy Starostwa oraz Urząd Gminy w Dziemianach. – Państwo powinno uruchomić interwencyjny skup drewna i zadbać o poszkodowanych właścicieli – mówił wójt Dziemian, Leszek Pobłocki, który obiecał wystosowanie odpowiednich apeli do władz rządowych w Warszawie.

Rozwiali nadzieje w Kościerzynie

Po tygodniu, zorganizowano kolejne spotkanie, tym razem w Kościerzynie. Tam, 29 sierpnia, okazało się, że poszkodowani właściciele lasów prywatnych nie otrzymają od państwa żadnych odszkodowań. Obecny na spotkaniu senator Waldemar Bonkowski powiedział też, że skup interwencyjny organizowany przez państwo jest niemożliwy. O pomocy finansowej mówił za to Adam Kwiatkowski, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku. – LP przeznaczyły 35 mln zł na wsparcie w celu uprzątnięcia lasów prywatnych po nawałnicy, ale to nie jest odszkodowanie – mówił Adam Kwiatkowski, zaznaczając, że LP wciąż pracują nad znalezieniem algorytmu, według którego te środki będą rozdzielane.

Pomoże samorząd województwa i powiatu?

Spotkanie dla prywatnych właścicieli lasów zorganizował wicemarszałek województwa pomorskiego Krzysztof Trawicki wraz z kościerską starostą Alicją Żurawską. – Pole do działania jest po stronie rządowej i na to czekamy. My chcemy pomóc na tyle, na ile jest to w naszej mocy i w granicach prawa – mówił Krzysztof Trawicki. Samorządowcy na spotkanie zaprosili przedstawicieli firmy International Paper z Kwidzyna, która miała przedstawić swoją ofertę skupu drewna. Po wielokrotnych pytaniach uczestników spotkania, jej przedstawiciele zadeklarowali, że cena skupu będzie trzycyfrowa, od 100 zł w górę, co wywołało zadowolenie właścicieli. – Chcemy pomóc przede wszystkim w zbycie tego drewna za godziwe sumy – podkreślał wicemarszałek Trawicki. Podobną pomoc zaoferowało kościerskie starostwo i miejscowi wójtowie.

acd

Najczęściej zadawane pytania przez poszkodowanych właścicieli lasów prywatnych:

Czy będą odszkodowania dla poszkodowanych właścicieli lasów prywatnych?

Nie. Będzie jedynie wsparcie finansowe na uprzątnięcie lasów. Choć wciąż nie wiadomo w jakiej kwocie.

Czy można palić gałęzie z powalonych lasów?

Kategoryczny zakaz palenia gałęzi. Nie wiadomo co z nimi zrobić.

Czy RDLP w Gdańsku zapewni sadzonki właścicielom powalonych lasów?

Tak. Ale ma na to 5 lat. Będzie trzeba czekać.

Czy będzie interwencyjny skup drewna wprowadzony przez polski rząd?

Nie. Według senatora Waldemara Bonkowskiego jest to niemożliwe.

Jak długo trzeba czekać na ocechowanie drewna?

W tym celu Nadleśnictwa zatrudnią dodatkowych pracowników. O cierpliwość w tej sprawie prosi Adam Kwiatkowski, dyrektor Gdańskiej Dyrekcji Lasów Państwowych.

Komentarze