Samorząd Wokół nas

SAMORZĄDOWCY NIE SĄ ZACHWYCENI

W pierwszej połowie listopada złożono w Sejmie projekt zmian w kodeksie wyborczym i ustawach o samorządach gminnym, powiatowym i województwa.

Zapytaliśmy pomorskich samorządowców, jak oceniają proponowane zmiany w prawie wyborczym. Najciekawsze głosy w naszej mini sądzie publikujemy. Wśród opinii przeważają krytyczne. Chociaż pojedyncze propozycje znajdują akceptację, większość pytanych uważa, że proponowane zmiany wprowadzą bałagan i zbytnio upolitycznią samorządy.

Proponowane zmiany

Projekt wprowadza dwukadencyjność wójtów, burmistrzów, prezydentów miast. Kadencje liczy się od przyszłorocznych wyborów. Kandydat na wójta będzie mógł kandydować tylko do rady tej gminy, gdzie kandyduje na wójta. Obecnie może kandydować także do innych rad. Najczęściej kandyduje jednocześnie do rady powiatu. Wybory do rady gminy mają odbywać się w systemie proporcjonalnym. Obecnie – z wyjątkiem wyborów do rad gmin w miastach na prawach powiatu – radni wybierani są w jednomandatowych okręgach wyborczych. Do rady gminy, powiatu i sejmiku województwa w każdym okręgu wyborczym wybieranych ma być maksymalnie 7 radnych. Obecnie, w maksymalna liczba radnych wybieranych w okręgu wynosi 7 radnych gminnych, 10 powiatowych i 15 sejmiku.

Zmiany dotyczą też samej procedury wyborczej. Upolityczniono stanowisko szefa Krajowego Biura Wyborczego. Według proponowanych przepisach kandydatów ma zgłaszać Sejm, Senat i prezydent. Obecnie szefa KBW powołuje PKW na wniosek przewodniczącego. Zwiększy się liczba komisarzy wyborczych. Dziś w każdym województwie jest jeden, po zmianach oprócz komisarzy wojewódzkich zostaną powołani powiatowi. To komisarze, a nie jak dotychczas samorządy, będą ustalać granice okręgów wyborczych. Projekt nie przewiduje możliwości zorganizowania wyborów dwudniowych ani głosowania korespondencyjnego, zachowuje natomiast możliwość głosowania przez pełnomocnika. W każdym lokalu wybory mają być rejestrowane elektronicznie. W czasie rzeczywistym transmisje te mają być dostępne w internecie, a po wyborach będą przechowywane tak jak inne dokumenty wyborcze. Liczenie kart ma się odbywać w obecności co najmniej 2/3 składu komisji. Obecnie wystarczy do tego 3 członków komisji. Projekt przewiduje też duże zmiany w sposobie powoływania Państwowej Komisji Wyborczej, jednak zmiany te miałyby wejść w życie dopiero po wyborach parlamentarnych w 2019 r.

Nie tylko nowe zasady wyborów

Ustawowe umocowanie ma znaleźć praktyka budżetu obywatelskiego. W miastach na prawach powiatu wprowadzenie budżetu obywatelskiego będzie obowiązkowe, a jego wysokość wyniesie co najmniej 0,5 proc. wydatków samorządu w roku poprzednim. W każdej jednostce samorządu terytorialnego ma powstać złożona z radnych komisja skarg, wniosków i petycji. Radni mają mieć indywidualne uprawnienia kontrolne, czyli prawo do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których one się znajdują oraz do wglądu w działalność organów administracji samorządu, do którego został wybrany. Prawa te dotyczyć mają też spółek, zakładów, przedsiębiorstw i innych jednostek, w których udziały ma samorząd. Proponuje się by to wójt, burmistrz, czy prezydent, a nie rada powoływała i odwoływała skarbnika gminy. Włodarz będzie miał obowiązek przedstawienia radzie corocznego raportu o stanie samorządu. Projekt ułatwia zgłaszanie projektów uchwał grupom mieszkańców i zobowiązuje radę do ich procedowania nie później niż po upływie 3 miesięcy od daty złożenia.

MW

Mieczysław Struk – Marszałek Pomorski:

Trudno w tym projekcie zmian doszukać się pozytywnych aspektów przy tak dominującej ilości zapisów, które burzą porządek i wprost prowadzą do procesu wyborczego chaosu.

Na pewno zagrożeniem jest odebranie kompetencji wyznaczania okręgów samorządom i przekazanie ich komisarzom wyborczym. Powierza się tak ważne zadanie osobom, które nie dość, że nie mają doświadczenia w wykonywaniu takich obowiązków, to do tego będą miały na wyznaczenie okręgów bardzo mało czasu. Zauważmy, że komisarzem będzie mogła zostać osoba, która ma jedynie wykształcenie prawnicze. A co ze znajomością geografii wyborczej? W jaki sposób taka osoba ma prawidłowo dokonać wyznaczenia okręgów wyborczych? Widać że projekt był przygotowywany „na kolanie”, na co już zwróciła uwagę Państwowa Komisja Wyborcza. A myślę, że możemy spodziewać się całej fali podobnych uwag, czy nawet protestów.

Andrzej Pollak, wójt gminy Nowa Karczma:

Trudno oceniać propozycje zmian w ordynacji wyborczej do samorządów, dopóki to są tylko propozycje. Tak wielkie zmiany wymagają nie tylko uchwalenia nowej ustawy, ale też zmian w wielu ustawach już obowiązujących. Na przykład ustawy o samorządzie gminnym. Mogę więc oceniać same ogłoszone pomysły, które też się zmieniają, a nie mogę nic mówić o jakości prawa, które zostanie uchwalone.

Z tych pomysłów najbardziej nie podoba mi się likwidacja jednomandatowych okręgów wyborczych. W gminach wiejskich wyborcy znają osobiście kandydatów i głosują na konkretną osobę. Teraz dobry, cieszący się zaufaniem radny pociągnie za sobą parę osób, na które prawie nikt nie głosował. To spowoduje, że mieszkańcy będą gorzej reprezentowani, a rada stanie się bardziej polityczna.

Najbardziej zaś podoba mi się pomysł, by kandydat na wójta nie mógł kandydować do Rady Powiatu. Dziś może i bardzo często z takiej możliwości kandydaci korzystają. Wypacza to wynik wyborów. Popularny wójt wie, że zostanie ponownie wybrany i już z góry zakłada, że zrzeknie się mandatu radnego, a na jego miejsce wejdzie następny z listy, często zupełnie nieznany wyborcom człowiek. Dlatego zabronienie kandydowania do różnych samorządów może spowodować, że skład tak wybranych rad będzie lepiej odzwierciedlał preferencje wyborców. Z ogłoszonych propozycji podoba mi się też wymóg, że w sejmiku wojewódzkim przewodniczący komisji rewizyjnej powinien być z klubu opozycyjnego. To dobra praktyka, by opozycja kontrolowała władzę. Od razu jednak muszę zastrzec, że na niższych stopniach samorządu takie rozwiązanie się nie zawsze sprawdzi. Zdarza się bowiem tak, że wójt, czy burmistrz jest w opozycji w stosunku do większości rady. I w takim wypadku trudno orzec, które ugrupowanie w radzie jest opozycją.

Komentarze