Sport

,,…Mamy silny mandat społeczny i nie zawrócimy z drogi zmian, które są dobre dla Polaków, szczególnie tych mniej zamoznych…”

Jak rozwiązać ,,Węzeł Gordysjki” w sejmie wg senatora Pis Waldemara Bonkowskiego.

Dariusz Tryzna: To był pracowity rok dla Senatu, proszę krótko powiedzieć „czy wszystko zostało zrobione”?

Waldemar Bonkowski: Tak, to był bardzo pracowity rok dla Senatu. Moją pracę jako senatora RP wiążę z realizacją programu partii Prawo i Sprawiedliwość”, gdyż jestem jej członkiem. Senat jest izbą wyższą parlamentu i podobnie jak Sejm ma zdolność legislacyjną, ale tworzeniem prawa w parlamencie, które daje umocowanie do przeprowadzenia dobrych zmian, zajmuje się głównie Sejm, który każdą przegłosowaną w nim ustawę przesyła do Senatu. Senat może jeszcze wnieść poprawki, które Sejm może przyjąć lub odrzucić, po czym ustawa trafia do podpisu Prezydenta RP. 

Odpowiadając na pytanie „czy wszystko zostało zrobione? ” pragnę zwrócić uwagę, że program PiS został rozpisany na cztery lata, ale już w minionym roku rząd przeprowadził najważniejsze zmiany spośród tych zapowiadanych w kampanii wyborczej. Są to m.in. program 500+, Mieszkanie +, reforma systemu edukacji,  darmowe leki dla seniorów,  zniesienie obowiązku szkolnego dla 6-latków, ochrona ziemi rolnej przed spekulacyjnym wykupem przez obcokrajowców,  wprowadzenie podatku bankowego,  zakaz odbierania dzieci rodzicom z powodu biedy, ustawa antyterrorystyczna, ustawa dezubekizacyjna,  wprowadzenie CIT 15%, podwyższenie kwoty wolnej od podatku, obniżenie wieku emerytalnego,  podwyższenie płacy minimalnej i wiele innych. 

Podjęto również odbudowę polskiego przemysłu oraz rozbudowę i modernizację armii. Pozycja Polski umacnia się poprzez odnowienie współpracy w Grupie Wyszehradzkiej. Opozycja zarzuca rządzącym,  że za szybko wprowadzają zmiany a przecież po przejęciu władzy przez rząd PiS ta sama opozycja zaczęła już od pierwszego dnia rozliczać rząd premier Beaty Szydło z realizacji obietnic wyborczych. Reszta zmian jest w toku i odbywa się zgodnie z harmonogramem i zapotrzebowaniem społecznym Polaków. 

D.T.: Czy to co się dzieje w Sejmie może wpływać na dalsze działania dotyczące naprawy kraju? Czy mogą one mieć wpływ również na Senat RP?

W.B.: Incydentami w Sejmie opozycja usiłuje zahamować naprawę Polski.  Tę obstrukcję próbuje również przenieść  do izby wyższej parlamentu,  jednak tu struktura jest w zasadzie dwupartyjna. Prawo i Sprawiedliwość ma w Senacie zdecydowaną większość, więc nie wydaje się,  by te szkodliwe działania opozycji się powiodły. Obstrukcja podejmowana  w Senacie przez partię opozycyjną polega głównie na celowym przeciąganiu dyskusji w czasie obrad,  bez ich merytorycznego uzasadnienia.  Chodzi o to, by „zmęczyć przeciwnika”, bo tak jesteśmy traktowani – jako przeciwnik,  któremu należy za wszelką cenę przeszkadzać. Nawet gdy wprowadza najlepsze dla Polski zmiany.

Opozycja ubzdurała sobie, że jak pokaże, że PiS pracuje po nocach, udowadnia, że pod osłoną nocy wprowadzamy podejrzane zmiany. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby pojawił się taki absurd, że 31 grudnia PiS pod osłoną nocy zmienił rok 2016 na 2017.

Parlamentarzyści opozycji podczas takich przedłużających się obrad ciągle wychodzą z sali na korytarz, gdzie czekają media i udzielają im wywiadów, jakoby byli zmuszani do pracy po nocach. 

Jest to rodzaj narracji a wręcz goebelsowskiej propagandy, która w efekcie ma prowadzić do opóźnienia w przyjęciu ważnych ustaw lub wręcz do ich odrzucenia w całości . Tak było z ustawą dezubekizacyją – parlamentarzyści opozycji zaprotestowali przeciwko tej ustawie poprzez nie wzięcie  udziału w głosowaniu,  tym samym stanęli w obronie ubeckich emerytur. Odmówili pracy nad tą ustawą, argumentując, że nie może być ważna skoro głosowanie nad nią w Sejmie odbyło się w Sali Kolumnowej. 

Abstrahując od bezzasadności tego zarzutu, zgodnie z przepisami prawa Senat nie jest upoważniony do oceny, w jaki sposób ustawa była procedowana w Sejmie. Rola Senatu ogranicza się do wnoszenia poprawek lub przyjęcia ustawy bez poprawek – w razie nie zajęcia stanowiska w ciągu 30 dni ustawa wchodzi w życie z pominięciem Senatu.

Podobnie rzecz się miała z ustawą budżetową – opozycja zgłosiła setki poprawek, które w większości były niemerytoryczne, mając tym samym na celu sparaliżowanie pracy nad ustawą budżetową, tak byśmy nie zdążyli jej uchwalić przed końcem roku, co w rezultacie zdezorganizowałoby pracę rządu i dalszą realizację dobrych zmian, np. niemożliwość dokonania wypłat z Programu 500+.

D.T.: Jest Pan bliżej tego co się dzieje w Warszawie. Proszę powiedzieć naszym czytelnikom, o co w tym wszystkim chodzi? Jak Pan ocenia to działanie opozycji w Sejmie?

W.B.: Wbrew temu, co mówi totalna opozycja,  jak sama się określa tym mianem, wspierana przez antypolskie polskojęzyczne media, w Polsce nie ma kryzysu parlamentarnego. Kryzys parlamentarny jest tylko wtedy, gdy rząd jest mniejszościowy – nie ma większości parlamentarnej i nie na możliwości tworzenia prawa, co jest podstawą rządzenia. Podkreślam,  że rząd mamy obecnie większościowy i ma możliwość stanowienia prawa i nie ma żadnego kryzysu parlamentarnego. 

Polacy po ośmiu latach rządów koalicji PO-PSL „przebudzili się ” i dostrzegli,  na czym polegało hasło wyborcze Platformy „Polska w budowie”, jak ta „budowa” się skończyła. W demokratycznych wyborach „docenili” te osiem lat rządów PO-PSL i zagłosowali na Prawo i Sprawiedliwość. Rząd PiS, od roku prowadzi po ich „budowie” odbudowę i naprawę Polski.

Ta hałaśliwa grupa w Sejmie, zwana przez siebie totalną opozycją,  to ci,  którzy do dziś nie pogodzili się z faktem przegranych wyborów i niczego konkretnego, konstruktywnego dla Polski do tej pory nie zaproponowali.  Chcieliby odzyskać utraconą władzę a z nią wszystkie przywileje dla siebie i ich rodzin. 

Chcą sprowokować Polaków i są nawet gotowi wywołać wojnę domową. Liczą, że uaktywnią środowiska ubeckie i doprowadzą do przyśpieszonych wyborów.  Ich poziom kultury, brak szacunku do wartości,  skandaliczne zachowanie, jak choćby posła Nitrasa grzebiącego w prywatnych rzeczach parlamentarzystów PiS, odbiera godność funkcji posła, godzi w powagę Sejmu, jest niedopuszczalne. Argumentację, że można przeszukiwać cudze rzeczy, bo sala  plenarna jest miejscem publicznym, uważam za perfidną. 

Idąc tym tokiem rozumowania złodziej ma prawo wkładać ręce do kieszeni i torebek pasażerom w miejscu publicznym,  jakim jest autobus. Albo gdy pasażer w pociągu wyjdzie do toalety, to inny pasażer może mu przeszukać walizki, bo pociąg to też miejsce publiczne. To zwykłe złodziejstwo. Po prostu wstyd przed Polakami i światem.

D.T.: Jako Senator RP czy widzi Pan wyjście z tej sytuacji?

W.B.: Te zachowania opozycji muszą zostać napiętnowane. Istnieją środki prawne umożliwiające Marszałkowi eliminowanie tego typu warcholstwa, poprzez nałożenie kary finansowej, np. obniżenie uposażenia czy pozbawienie diety albo czasowe wykluczenie parlamentarzysty z uczestnictwa w obradach a w przypadku uporczywego zakłócania porządku  – usunięcie z sali obrad. 

Nie sądzę, by totalna opozycja opamiętała się i uszanowała wybór dokonany przez Polaków – będzie szukać kolejnych urojonych pretekstów. Mamy jednak silny mandat społeczny i nie zawrócimy z drogi zmian, które są dobre dla wszystkich Polaków, szczególnie dla mniej zamożnych. Polska pod rządami Prawa i Sprawiedliwości jest i będzie sprawiedliwa, w przeciwieństwie do poprzedniej władzy, która zajmowała się zmianami korzystnymi tylko dla siebie i kasty uprzywilejowanej.

Komentarze