Kultura Wokół nas

SPOTKANIE BEZ GŁÓWNEGO BOHATERA

Listopadowe spotkanie Remusowego Kręgu różniło się nieco od dotychczasowych. Już sam początek odbiegał od ustalonego scenariusza. Zebrani rozpoczęli swoje spotkanie zwiedzaniem.

Do zwiedzania była jednak nie lada okazja. Parę dni wcześniej w borzestowskiej szkole oddano do użytku nową salę sportową. Grzechem byłoby jej nie zobaczyć…

Gość, którego nie było

Po obejrzeniu sali wszystko – wydawało się – powróciło do normalnego trybu. Było wspólne zdjęcie, po nim, jak zawsze na początku listopada, modlitwa za tych członków kręgu, którzy odeszli, był hymn i odczytanie kolejnego fragmentu „Życia i przygód Remusa”. A później zaczęła się merytoryczna część spotkania. I tu zebranych czekała kolejna niespodzianka.

Bohaterem spotkania był Jan Kostuch, podróżnik, a raczej pielgrzym podróżujący po sanktuariach rozsianych po całym świecie. Jednak nie pojawił się on na spotkaniu, bo w tym czasie był na kolejnej pielgrzymce – w Ziemi Świętej. Godnie go zastępowali Ewa Kowalewska i Adam Korwel, którzy brali udział w poprzedniej pielgrzymce – rowerowej. Głównym jej celem była Fatima, która w tym czasie właśnie świętowała setną rocznicę objawień. Ale skoro pielgrzymi znaleźli się już na Półwyspie Pirenejskim nie mogli nie odwiedzić Gwadelupy, gdzie znajduje się słynne sanktuarium św. Franciszka i Matki Bożej. Odwiedzili też dawną stolicę Hiszpanii – Toledo. Relacja uczestników pielgrzymki pod hasłem „Podróże z wiarą” bardzo zainteresowała obecnych, jednak mają oni nadzieję, że głównemu bohaterowi uda się kiedyś osobiście dotrzeć na spotkanie kręgu.

MW

Komentarze