Powiat kościerski Samorząd

POWIAT KOŚCIERSKI. STAROSTA OFIARĄ HEJTU, JANTA OFIARĄ STAROSTY?

Starosta kościerska Alicja Żurawska została ofiarą hejtu w mediach społecznościowych. Jej zdaniem autorem obraźliwych wpisów m.in. na faceebook’u jest Dariusz Janta, do środy członek zarządu powiatu. Po długiej i burzliwej dyskusji powiatowi radni odwołali go większością głosów z tego stanowiska.

Środowa sesja cieszyła się wyjątkowym zainteresowaniem mediów. Jednak nikt się nie spodziewał, że będzie okazją do wylania żalów, wzajemnych oskarżeń i ujawnienia kulis rozdzielania stanowisk w powiecie sprzed 3 laty.

– Pan Ossowski mówił, że wicestarostą będzie najwyżej dwa lata. Mnie oczerniono, oszukano, skrzywdzono – mówił Dariusz Janta, który chciał zostać wicestarostą.

Strategie radnego Janty

Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu od obraźliwych wpisów w internecie na temat starosty Alicji Żurawskiej. Jak ujawniła na sesji, wynajęła firmę detektywistyczną, która sprawdziła autora tych wpisów. Ustalono, że jest nim członek zarządu Dariusz Janta. Sam zainteresowany jednak temu zaprzeczał. Mimo to, na początku środowej sesji wystąpił przed radnymi przepraszając ich.

– Mamy no, polemiki różne, jeśli kogoś czymkolwiek uraziłem, to było to niechcący i proszę o wybaczenie, nie. – mówił Dariusz Janta. Nie skruszyło to jednak Alicji Żurawskiej, która już dwa tygodnie wcześniej złożyła wniosek o odwołanie Janty z funkcji członka zarządu. Przedstawiając swój wniosek starosta pokazała radnym slajd z internetu, na którym widniał fotomontaż przedstawiający za więziennymi kratami Hannę Gronkiewicz – Waltz, a nad zdjęciem komentarz „To jest zarąbiste do towarzystwa dla niej proponuję Żurawską i niech się zabawiają we dwie tak jak lubią”. Slajd miał pochodzić z prywatnego konta na facebook’u Dariusza Janty. Radny na początku temu zaprzeczał, po chwili stwierdzając jednak, że jeśli nawet byłaby to prawda, to wpis wcale nie jest obraźliwy. – Nawet gdyby była to prawda, to w jakim miejscu jest tu coś obraźliwego? To nie jest nic takiego – mówił Dariusz Janta.

Kto komu co obiecał?

Głosowanie w sprawie odwołania Dariusza Janty z funkcji członka zarządu powiatu kościerskiego odbyło się w trybie tajnym. Za odwołaniem głosowało 9 radnych, 4 było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu. Po ogłoszeniu wyników, na jaw wyszły prawdziwe przyczyny konfliktu na linii Żurawska-Janta. Poszło o obsadzenie stanowisk w zarządzie powiatu po wyborach w 2014 roku. Dariusz Janta stwierdził, że to on był kluczową postacią w ich określeniu, a Henryk Ossowski zgodził się być wicestarostą jedynie przez dwa lata. – Pan Ossowski został w radzie dzięki mnie. Obsadziłem go na pierwszym miejscu na liście. Zrobiłem go wicestarostą. Tak samo jak Alicję Żurawską starostą – opowiadał Dariusz Janta, który jak twierdził, po dwóch latach od wyborów miał zostać wicestarostą. Zaprzeczyła temu Alicja Żurawska, która dyskusję nazwała „wylewaniem pomyj”. – Z klubu PiS padła propozycja, że wicestarostą zostanie pan Dariusz Janta. Przy wszystkich powiedziałam wprost, że nie widzę możliwości współpracy na poziomie starosta-wicestarosta z panem Dariuszem Jantą, znając historię z czwartej kadencji – kto, gdzie chodził, kogo zdradzał. Opozycja o tym doskonale wiedziała. W jakim momencie obiecałam panu stanowisko? – pytała starosta kościerska. Okazało się, że Dariusza Janty w ogóle nie miało być w zarządzie powiatu, o czym mówił wicestarosta Henryk Ossowski. – Później przyszedł do mnie pan Darek i poprosił, że chce zostać członkiem zarządu. Poszedłem do pani Alicji i zapytałem, czy zgłosi go na członka zarządu. Odpowiedziała, że kategorycznie nie, bo nie widzi współpracy z panem Darkiem. Uprosiłem ją jednak – zdradzał kulisy ustaleń sprzed 3 lat, Henryk Ossowski. Środowa sesja po ponad 5 godzinach dyskusji zakończyła się wielkim niesmakiem. Choć to nie koniec walki między Alicją Żurawską a Dariuszem Jantą, bowiem zarząd powiatu skierował do prokuratury doniesienie w sprawie nieprawdziwych i niemoralnych wpisów na temat starosty.

acd

Alicja Żurawska, starosta powiatu kościerskiego

Przez ostatnie kilka miesięcy pan Dariusz Janta nie tylko był aktywny na forach internetowych i swoim facebook’u, gdzie na wprost krytykował moją osobę, gdzie ja na wprost nie mogłam się bronić. Ta krytyka przekroczyła wszystkie granice. I powiem wprost, że jako kobieta, matka i żona nie mogłam sobie na dalsze tego typu rzeczy pozwolić. Chciałabym najzwyczajniej w świecie pokazać, że nie przyzwalam na tego typu działania. Podczas sesji pokazałam wpis na facebook’u, gdzie pan Janta pokazywał, że to nie on zrobił, to jest po prostu kpina. Jeżeli ma dowody, że tego nie robił, to niech to po prostu pokaże. Ale pan Janta od kilku miesięcy już nie ukrywał podejscia do mojej osoby, gdzie mnie obarczał jego porażkami i, że przeze mnie rzekomo nie został wicestarostą. Ja rozumiem, że pan Janta jest osobą, która zawsze musi mieć wroga i go gonić, oczerniać. Były różne wcześniej osoby, na których też on skupiał swoją uwagę, dzisiaj jestem ja. Myślę, że to już jest wpisane po prostu w charakter tej osoby.

 

Dariusz Janta, odwołany członek zarządu powiatu kościerskiego

Przede wszystkim nic mi nie udowodniono, pani starosta jest w tej chwili policjantem, prokuratorem, sędzią i wszystkim, i starostą.

Ale to nie był pana oficjalny profil? (dopyt. red.)

A nawet jeśli by to był, to jest mój osobisty, mój osobisty. Nawet jakby to była prawda, to w którym miejscu jest to obraźliwe? W towarzystwie z panią prezydent Warszawy, miasto dwumilionowego, przebywanie, czy to jest coś złego? Tak jak powiedziałem, małżonek pani starosty pracuje czy pracował w służbach specjalnych, to nie jest problem cokolwiek zrobić. Żadnego dowodu nie ma, że ja coś wpisywałem, tam czy gdziekolwiek indziej, żadnego.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Komentarze