Gmina Karsin OSP

STRATY DUŻO MNIEJSZE NIŻ U SĄSIADÓW

Choć żywioł przetoczył się tu to tereny gminy doznały znacznie mniej szkód niż sąsiednie Dziemiany czy Kościerzyna. W tych trudnych chwilach sprawdzili się strażacy z gminnych jednostek. To ich działanie spowodowało, że skutki zniszczeń były mniej odczuwalne.

Największe szkody zostały wyrządzone w miejscowości Karsin Wybudowanie, gdzie zerwany został cały dach na budynku mieszkalnym. Strażacy musieli ewakuować całą liczną rodzinę.

– To było naprawdę przerażające. Huk wiatru, ulewa, płacz ratowanych małych dzieci. Musieliśmy na własnych rękach wynosić staruszkę. Te sceny zostaną mi na długo w pamięci – mówi Wiesław Megger kierowca z OSP Karsin.

Odnotowano też częściowe zerwania dachów na innych budynkach mieszkalnych. Zawaliły  się dwie stodoły oraz pozrywane zostały częściowo dachy z kilku budynków gospodarczych.

W sumie na terenie gminy Karsin jak informuje nas Krzysztof Datta, komendant gminny OSP zostało zniszczonych lub uszkodzonych siedem budynków mieszkalnych i 41 budynków gospodarczych.

Sporo zniszczeń wichura spowodowała w ośrodkach wczasowych. W niektórych z nich jak Largo w Borsku i na Półwyspie Lipa trzeba było ewakuować turystów z domków letniskowych do murowanych budynków.

W akcji od samego początku

Jak informuje nas Krzysztof Datta zastępy jednostek OSP już od pierwszych minut po ustaniu nawałnicy zostały zadysponowane do usuwania jej skutków. W sumie w działaniach uczestniczyły jednostki OSP Karsin, Osowo, Wdzydze Tucholskie, Wiele, Przytarnia, Górki, Zamość. Nasze działania polegały głównie na udrażnianiu dróg dojazdowych, usuwaniu zagrożeń stwarzanych przez uszkodzone drzewa,  zabezpieczeniu uszkodzonych dachów i okładaniu ich plandekami. W działaniach tych strażakom pomagali też mieszkańcy, którzy ruszyli do pracy z własnym sprzętem.

Po opanowaniu sytuacji na swoim terytorium druhowie z OSP Karsin i OSP Wiele zostali  zadysponowani do pomocy na terenie sąsiedniej gminy Dziemiany. Ich działania trwały kilka dni.

Późniejsze burze i ulewy powodowały kolejne straty.

– Jednemu z rolników przebicie prądu na pastwisku poraziło krowę i byka. Na miejsce natychmiast został zadysponowany zastęp OSP Karsin. Tylko dzięki szybkiej i sprawnej akcji elektrownia na rozkaz naszych strażaków odłączyła prąd w tej okolicy, co spowodowało, że udało się uratować krowę, drugie zwierzę nie przeżyło – informuje komendant gminny OSP.

DT

Krzysztof Datta, komendant gminny OSP w Karsinie

Podsumowując ostatnie działania stwierdzam, że Gmina Karsin wyszła z tej nawałnicy obronną ręką, tylko dzięki współpracy i zaangażowaniu wielu mieszkańców. Za tą społeczną postawę godną naśladowania chcę im wszystkim bardzo podziękować.

This slideshow requires JavaScript.

Komentarze