Inwestycje Kultura Powiat kartuski Samorząd

TUNEL, WIADUKT, A MOŻE JESZCZE COŚ INNEGO…

Po kilkumiesięcznym „trawieniu” propozycji magistrat kartuski uruchomił właściwe procedury. Ogłoszono przetarg i wyłoniono firmę, która wykona opracowanie koncepcji wraz z kosztami bezkolizyjnego skrzyżowania DW „221” z linią kolejową. Dopiero wtedy poznamy co będzie budowane w tym miejscu.

Odpowiedź na to pytanie dadzą prace projektowe – opracowanie koncepcji najbardziej newralgicznego skrzyżowania w mieście – styk ul. Gdańskiej, ul. Kościerskiej i ul. Przy Torach. Pierwotnie odcinek ten odcinek ul. Gdańskiej według słów Burmistrza Kartuz miał być przebudowany tak aby usprawnić ruch w tym miejscu.

Od propozycji po przetarg

Jakiś czas temu za sprawą działań posła Stanisława Lamczyka pojawiła się koncepcja bezkolizyjnego rozwiązania krzyżówki ważnej drogi wojewódzkiej „211” z DW „224” i linią kolejową – tunelu. W finansowanie mocno włączyłaby się kolej.

Jak usłyszeliśmy w przyjęciu tej propozycji przez władze Kartuz nie było entuzjazmu. Z czasem ich podejście ewaluowało. Rozpoczęły się konkretne rozmowy, a później wszczęto odpowiednie postępowanie.

Wreszcie w końcu października w Urzędzie Miejskim w Kartuzach podpisano umowę na wykonanie  „Wariantowych koncepcji programowo-przestrzennych bezkolizyjnego połączenia drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Gdańskiej z ul. Przy Torach i ul. Kościerską w  Kartuzach”.

Do stołu zasiedli Burmistrz Kartuz MG Gołuński i przedstawiciel firmy ZNAK Gdańsk SP. z o. o. Umowa opiewa na kwotę 199 tys. zł.

Patrząc w przyszłość…

Już dziś to skrzyżowanie stanowi newralgiczne miejsce na mapie komunikacyjnej Kartuz, ale samochodów przybywa i będzie przybywać połączeń kolejowych. Ma to związek z elektryfikacją linii kolejowych biegnących do Kartuz od strony Gdańska i Somonina. Za kilka lat miasto stanie się ważnym węzłem kolejowym, i wtedy jak przewidują plany przez ul. Gdańską pociągi mają przejeżdżać co kilkanaście minut.

Jeżeli to skrzyżowanie będzie funkcjonować w niezmienionej postaci to miastu grozi paraliż. Chyba, że …

– Uważam, że lepiej byłoby gdybyśmy mogli przeznaczyć te grube miliony jakie niewątpliwie będzie kosztować ta inwestycja na zrobienie drugiego etapu obwodnicy kartuskiej lub pociągnięcia jej do Burchardztwa. To te inwestycje odkorkowałyby miasto – mówił jakiś czas temu w rozmowie ze mną burmistrz MG Gołuński.

Podobnie patrzy na to wielu radnych i chyba większość mieszkańców Kartuz. Co ważne budowa tunelu czy wiaduktu na ul. Gdańskiej mocno uderzyłaby w funkcjonujące tam firmy, które całkiem niedawno wyłożyły potężne pieniądze na swój rozwój. Ponadto taką inwestycje trudno tu sobie wyobrazić.

Stąd ostrożne podejście kartuskich władz ma uzasadnienie.

– Podstawą do rozmów związanych z ewentualną przebudową drogi wojewódzkiej nr 211 (ul. Gdańska) w Kartuzach w zakresie bezkolizyjnego skrzyżowania z liniami kolejowymi będzie przedłożenie wariantowych koncepcji, które między innymi zawierać mają szacunkowe koszty związane z realizacją inwestycji. W związku z powyższym w chwili obecnej nie można jeszcze mówić czy inwestycja ta w ogóle dojdzie do skutku – czytamy w odpowiedzi wysłanej nam przez wiceburmistrza Wojciecha Jaworowskiego.

Do sprawy będziemy na pewno powracać.

D. Tryzna

Komentarze